kancelaria adwokacka Wrocław | imprezy integracyjne Szklarska Poręba |

Wrzesień

7

Wędki

Coś jednak jest ze mną nie tak. Wszakże mogłam to wszystko powstrzymać i zdusić w zarodku, a niestety pozwoliłam mężowi mojej koleżanki się we mnie zakochać. Niestety z wzajemnością. Co mi strzeliło do głowy. Znamy się z Aśką od podstawówki. W każdej sytuacji podobali mi się jej faceci, ale żaden nie był mną interesujący się, ani ja nie zdradzałam, że coś mnie w nich pociąga. Nieustająco liczyło się tylko to, że jesteśmy przyjaciółkami i nie posiada siły, która mogłaby nas rozdzielić. Nie był to na 100% już żaden facet. Natomiast w tej chwili musiałam się z czymś zdradzić, bo Sebastian to wyczuł. Pewnego letniego dnia na Mazurach, czyli w ich domku letniskowym, zapytał mnie czy nie poszlibyśmy złowić ryb na kolację. Mało myśląc wzięłam wędki i poszliśmy nad rzekę. Właściwie to nie wiem kiedy tak wspaniale nam się gadało. Coś wtedy między nami zaiskrzyło i stało się. Zaczęliśmy się spotykać w tym samym momencie po tych wakacjach. Najpierw zostały to niewinne wypady do kina, a potem coraz bardziej nasze kontakty przybierały na sile. Staliśmy się zupełnie od siebie zależni. Nie wiem czego oczekiwałam, bo wszakże on posiada trójkę dzieci i żonę, ale wiedziałam pod skórą, że on ma możliwość mnie w rzeczywistości kochać. Teraz widzę jaka byłam naiwna.

 


Zostaw komentarz

Zaloguj się, by móc komentować.